zaglądało

niedziela, 27 lipca 2014

nitro vs nitro

Witajcie,
dziś takie moje krótkie spostrzeżenie z którym może i Wy się spotkałyście dotyczące NITRO. 


Wiele z nas używa rozpuszczalnika do transferów czy mycia pędzli, sama często go używam i bardzo lubię jego efekty, które czasem mi wychodzą lepiej a czasem gorzej. Używam chyba najbardziej popularnego rozpuszczalnika NITRO na rynku który występuje w szklanej brązowej butelce i metalowej puszcze (może są i inne wersje opakowań, ale ja mam tylko te).
Już jakiś czas temu podczas pracy nad transferem i używając nitro ze szklanej butelki moja grafika przykleiła się na dobre do drewnianej powierzchni. Pomyślałam że odczekam aż dobrze odparuje i kartka sama odpadnie, jednak nic z tego, kartkę odklejając podarłam, jakby się przypiekła, a po oderwaniu moje dzieło skończyło się zniszczoną grafiką i warstwą farby co oznaczało szlifowanie do surowego i pracę od nowa. Do kolejnego podejścia do przenoszenia transferu wzięłam drugi rozpuszczalnik tym razem w metalowej puszce i wszystko poszło gładko. Grafika przeniosła się bezproblemowo a kartkę zdjęłam bez żadnego siłowania się.
Byłam zaskoczona gdyż dokładnie sprawdziłam skład obu rozpuszczalników i są identyczne co do ułamka %, farby używam te same, nic nie zmieniałam. Od tego czasu tego mojego "odkrycia" :) do transferów tylko używam tego w metalowej puszce, szklana zawartość zostaje do min. mycia. 
      A Wy macie jakieś doświadczenia "nietypowych" reakcji z produktami które używacie?

pozdrawiam
miłego dnia

piątek, 4 lipca 2014

małe co nieco ... pomocnik książkowy

witajcie, 
od jakiegoś czasu pokochałam na nowo książki, ale te prawdziwe, papierowe. Miałam przerwę, dzieci i domowe obowiązki nie pozwalały mi na spokojną przerwę z kawą i książką. Teraz jest lepiej, a książki pociągnęły za sobą pomysł na zakładki. Dla mnie nowość, gdyż do tej pory za zakładkę używałam czegokolwiek co miałam pod ręką, nawet nieaktualna lista zakupów była ok. Nigdy wcześniej myślałam i nie zdobiłam zakładek takich półproduktów, także spróbowałam i efekt bardzo mi się spodobał, tymbardziej że nie wymagają zbyt dużo pracy. 

Dlatego dziś chciałam Wam pokazać niedawno zrobione zakładki do książek. Myślę że to taki dodatkowy ładny element kiedy otwieramy książkę a także może być fajnym i niedrogim upominkiem.


Jakiś czas temu zakupiłam kilka wzorów ze sklejki brzozowej i zrobiłam takie oto zakładki. Wszystkie malowane, delikatnie lub mocniej przecierane, zdobione grafiką lub/i serwetką (metoda na żelazko opisana tu http://pracowniakleo.blogspot.com/2013/01/diy-na-szybki-decoupage.html )


  


  





miłego czytania i do następnego razu 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...