zaglądało

czwartek, 1 sierpnia 2013

DIY wesoła ramka

witajcie,
są wakacje, w tym roku spędzamy w domu i jakoś muszę moim córkom urozmaicać czas. Zauważyłam że moje dziewczynki też zaczynają wymyślać różne rękodzielnicze prace i mają fajne pomysły. Dziś chciałam się z Wami podzielić ostatnim pomysłem mojej córki, na który wpadłam robiąc remanent w swojej szafie :) z którego jestem dumna i bardzo mi się spodobał !!!

potrzebne będzie:
ramka na zdjęcie
stary, za mały ciuszek z wesołym obrazkiem
nożyczki
ołówek

opcjonalnie zszywacz tapicerski lub gwoździki i wstążka 


Sprawa jest banalnie prosta :)
U mnie wypadło na bluzki z kotkiem i sową, ramki akurat miałam proste i tanie z IKEA. 

po rozmontowaniu ramki dopasowujemy obrazek do naszej ramki i zaznaczamy obrysowując ołówkiem ramkę


wycinamy


wycięty obrazek z naszego ciuszka wkładamy do ramki
i  GOTOWE


opcjonalnie można dorobić do ramki uchwyt z wstążki, za pomocą zszywacza tapicerskiego lub jeśli nie macie takiego sprzętu można spróbować małym gwoździkiem


ramka na wstążce GOTOWA


nowe dekoracje do dziecięcego pokoju 


Na pomysł wpadła moja starsza córka za którą od razu młodsza podchwyciła temat i również zapragnęła takiej ramki tyle że chciała przerobić dobrą bluzkę ponieważ podobał jej się obrazek :) ale udało nam się znaleźć za małą bluzeczkę :)

Tego typu ramkę możemy zrobić nie tylko dla dziecka i jego pokoju ale również dla siebie odpowiednio zmieniając wnętrze. 

pozdrawiam i miłego tworzenia

Kasia




  

niedziela, 23 czerwca 2013

lampa

witajcie, 
w zakamarkach garażu mojego taty znalazłam wczoraj piękną starą lampę, którą to dziś wydębiłam i w Dniu Taty od taty dostałam.
Jest to stara metalowa warsztatowa lampa która cudnie wpasowuje się w loftowy styl. 
Jak się okazuje wiele lat przeleżała przekładana z kąta w kąt w warunkach absolutnie niesprzyjających, stąd jej stan wymaga trochę prac. 
Nigdy dotąd nie robiłam takich renowacji na metalu stąd też moja prośba do Was o radę. Zaczęłam już czytać jakimi sposobami można usunąć przede wszystkim masę rdzy którą jest pokryta, jest sporo takich porad i przepisów jak min. ocet, cola, domowo łazienkowe środki czyszczące czy mieszanki tych środków i póki co nie wiem od czego zacząć? 
Liczę na Wasze podpowiedzi  :)
  



Sprawy instalacyjne pozostawię mężowi :)
ohh już oczami wyobraźni widzę jak wisi :) no i oczywiście cudnie nam świeci !!!
pozdrawiam
kasia

sobota, 15 czerwca 2013

DIY decoupage ... serwetkowe resztki

witajcie kochani,
dziś krótka podpowiedz co zrobić z pozostałymi warstwami serwetek. Jak większość z Was, zajmujących się decoupagem wie, że wykorzystujemy tylko pierwszą warstwę serwetki, jednak zdarzają się serwetki i wzory przy których druga warstwa jest całkiem wyraźna i ciekawa. Jest zdecydowanie delikatniejsza, subtelniejsza i jaśniejsza ale ja się przekonałam że równie pięknie można ją zużyć :) Poniżej kilka zdjęć prac z wykorzystaniem pierwszej i drugiej warstwy oraz linki do postów gdzie wcześniej wspominałam o "oszczędzaniu" serwetek oraz link do postu jak wykonać mój szybki decoupage :)
http://pracowniakleo.blogspot.com/2012/02/amazing-womens-world.html
http://pracowniakleo.blogspot.com/2013/01/diy-na-szybki-decoupage.html





  


sprawdzajcie serwetki zanim resztki trafią do kosza ! Czasem warto co nieco zostawić na później bo mogą wyjść z tego całkiem fajne dzieła. 
miłego eksperymentowania 
pozdrawiam ciepło
Kasia

niedziela, 2 czerwca 2013

ulubione jabłuszkowe

witajcie, 
dziś coś zupełnie innego. Chciałam Wam polecić super szybki i wygodny przepis na bardzo smaczne ciacho, robi się prawie samo :) a z pomocą dzieci jeszcze szybciej !
składniki
1,5 szklanki maki
1,5 szklanki cukru (starczy nawet połowa tego)
1,5 szklanki kaszki manny
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
6-8 jabłek
masło (w oryginalnym przepisie jest 250g ale to stanowczo przesada)

zaczynamy ... piekarnik wstawiamy aby się nagrzał do 180 stopni.  Wszystkie suche składniki wsypujemy do jednej miski, co do cukru to podpowiem, że za każdym razem kiedy robię to ciacho, daję coraz mniej cukru, jeżeli jabłka są słodkie to proponuję dać nawet połowę ilości, jabłka dają same w sobie dają dużo słodyczy a i my mniej kalorii wtedy zjemy :). Następnie wszystkie jabłka obieramy i trzemy na dużych oczkach tarki (można odrobinę skropić cytryną). Szykujemy blachę lub inne naczynie (ja używam ceramicznej formy na tartę o średnicy +- 32cm) i smarujemy ją masłem. Teraz tak na oko na dno jako pierwszą warstwę wsypujemy około 1/3 części suchych składników a zaraz na suche kładziemy część naszych startych jabłek, teraz moja modyfikacja przepisu a mianowicie z całej kostki masła tnę plasterki i mniej więcej symetrycznie rozkładam na jabłka (starczą 2 plasterki masła po około 3-5mm). Koleją warstwą są znów suche składniki, reszta jabłek, trochę masła i na sam koniec po raz trzeci zasypujemy tylko pozostałą częścią suchych składników i okraszamy odrobiną masła. Tak przygotowane ciacho wkładamy na 45 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Oczywiście polecam eksperymentowanie i modyfikowanie. W przepisie jaki dostałam pierwotnie była kostka 250g masła, ja dziś nie zużywam nawet 80g masła na ciacho o składnikach jw., to samo tyczy się warstw ale polecam aby jabłka były minimum w dwóch warstwach. 

smacznego !!! wczoraj zrobione a dziś śladu po nim nie ma :)
pozdrawiam
Kasia

sobota, 1 czerwca 2013

1 czerwiec DD

witajcie !
dziś z okazji Dnia Dziecka wszystkim WAM, życzę dużo szczęścia oraz samych słonecznych i kolorowych dni !!!

Moje dziewczynki :)



 Wczoraj z tej okazji zrobiłam sowi komplet do pokoju dziecięcego pt. "imprezowe SOWY" !!!  


W komplecie lub też nie ... pudełko na chusteczki jak wiemy zawsze się przyda w pokoju dziecka i to już od pierwszych dni natomiast dzielony pojemnik idealnie sprawdzi w wielu rolach i może służyć przez wiele wiele lat. moje propozycje to pomocnik przy stanowisku do przewijania  w jednej części zmieści się kilka jednorazowych pieluszek (niestety już wyrosłyśmy z pieluszek i takowych mi zabrakło do sesji)  a w drugiej krem lub inne specyfiki dla maleństwa  natomiast w miarę jak nasza pociech rośnie może pojemnik spełnić rolę przybornika na kredki, pisaki, klej, nożyczki, linijki i inne niezbędne plastyczne akcesoria które mogą stać na stoliczku czy biurku ... 
zapraszam na krótką dziecięcą galerię zdjęć :)  

                            


miłego weekendowania
pozdrawiam
Kasia

czwartek, 28 lutego 2013

grafiki & transfer ... DIY

Witajcie,
ciąg dalszy DIY z moich doświadczeń dla Was. Dziś jak tytuł wskazuje pokażę Wam jak robię grafiki i przenoszę je na moje prace. Zaczniemy może od samych grafik, jak wiele z Was już wie, korzystamy najczęściej z dostępnych na stronie  http://graphicsfairy.blogspot.com/, zachęcam również do modyfikowania i łączenia różnych grafik aby stały się Waszymi osobistymi pomysłami. Polecam również tworzenie własnych, ja do tworzenia korzystam z PowerPoint, ale pewnie jest też wiele innych programów, chętnie poznam Wasze propozycje :) 
Gotową wybraną i "odwróconą" grafikę drukuję na zwykłej laserowej drukarce. Sposób ten nie zawsze się sprawdza przy innych produktach np. CitraSolv, wiele zależy od drukarki, tonera czy tuszu, moja drukarka i CitraSolv nie wyszło. Ja korzystam i polecam to co sama sprawdziłam, co jest u nas dostępne i tanie czyli nitro. Jedyny minus to to że nitro nieładnie pachnie :) delikatnie mówiąc. Ok myślę że tyle tytułem wstępu starczy ... to zaczynajmy ...

Co potrzebujemy:
- przygotowany gotowy przedmiot na który chcemy nałożyć grafikę
- grafika, pamiętajcie aby wydruk był odwrócony
- nitro
- płatki waciki kosmetyczne lub szmatka
- rękawiczki jednorazowe opcjonalnie maska jak dla lekarzy z apteki
- opcjonalnie taśma papierowa

Wybieramy, centrujemy, przymierzamy gdzie nasza grafika ma się znaleźć. Na początku polecam przymocowanie grafiki do przedmiotu taśmą, GRAFIKĄ DO PRZEDMIOTU. Jeśli mamy już wszystko gotowe, ubierzcie rękawiczki :) nitro nie służy skórze !!!, moczymy nasz płatek kosmetyczny w nitro, wystarczy aby go zmoczyć a nie aby ociekał rozpuszczalnikiem. Teraz przytrzymujemy mocno naszą kartkę i przecieramy w jednym kierunku pilnując aby kartka się nie poruszyła gdyż wtedy rozmaże się grafika. Jeszcze jedno z doświadczenia, pierwsze przyłożenie płatka mokrego od nitro może spowodować że w tym miejscu grafika nieco się rozpłynie dlatego polecam aby namoczyć z wyczuciem a zawsze przytrzymując grafikę możemy delikatnie uchylić i sprawdzić jaki jest efekt a w razie słabego przebicia ponownie zmoczyć wacik i jeszcze raz przetrzeć to samo miejsce choć czasem taki niedokładne odbicie nadaje fajny vintage look, wszystko jest kwestią wprawy.  Jeśli uznacie że jest OK delikatnie usuńcie kartkę z grafiką która jest już do wyrzucenia. Zostawcie na chwilę przedmiot aby wysechł i odparował nieprzyjemny zapach i mamy gotowy ozdobiony nasz przedmiot. Dodam, że testowałam to na przedmiotach pomalowanych tylko farbą jak i takich wykończonych dodatkowo lakierem i w obu się sprawdził. 

Oto kilka moich prac ozdobionych tą techniką.



 
  
  


Dodaję jeszcze kilka zdjęć transferu i grafik wykonanych na tkaninach, ja testowałam na płótnie, bawełnie i lnie. Efekty oceńcie same, ja jestem zadowolona i moje poduchy, ręczniki i zawieszki bardzo lubię :)


  





Nie mam drukarki kolorowej także nie wiem jak nitro sprawdziłoby się w kolorze, może Wy macie takie doświadczenie? Chętnie usłyszę Wasze opinie.
Zapraszam do zabawy i podzielcie się swoimi efektami.
ściskam 
Kasia



niedziela, 27 stycznia 2013

DIY na szybki decoupage

Witajcie kochani, 
weekend mija i mam więcej czasu także dziś kolejna porcja moich doświadczeń i eksperymentów z rękodziełem. Chciałabym Wam opisać mój ulubiony sposób dekorowania przedmiotów czyli decoupage. Sposób nazywam na żelazko i kiedyś o nim już wspominałam, właśnie tu http://pracowniakleo.blogspot.com/2012/02/amazing-womens-world.html  a dziś trochę dokładniejszy diy. 
Tak jak we wcześniejszych DIY pisałam, najbardziej lubię pracować z drewnem i z nim mam największe doświadczenie dlatego pozwolicie że moje DIY będą dotyczyły drewnianych przedmiotów do ozdabiania. 
To zaczynamy :)

Co potrzebujemy:
- przedmiot do ozdabiania
- serwetka 
- farba
- pędzel lub wałek
- klej do decoupage
- lakier do decoupage lub WOSK wygładzający (polecam matowy firmy Renesans)
- nożyczki
- papier ścierny - delikatny
- papier do pieczenia :) nie śmiac się TO NIE ŻART :)))
- żelazko
Na początku dodam iż ten sposób najlepsze efekty daje na projektach które chcemy  pokryć w całości naszym serwetkowym wzorem a to dotyczy większych prostych powierzchniach takich jak skrzynki, proste tace, stoliczki, taborety ale także zawieszki np. serduszka.
Pracę zaczynamy od pomalowania naszego przedmiotu na kolor który dostosowujemy do naszej serwetki, ja najczęściej wybieram moje ulubione, biel lub ecri co widać na zdjęciach. Po wyschnięciu pomalowany przedmiot delikatnie wyrównujemy papierem ściernym i koniecznie oczyszczamy z drobinek od ścierania ... tak wyczyszczony przedmiot pokrywamy klejem do decoupage i odstawiamy do wyschnięcia ... następnie delikatnie nakładamy serwetkę na nasz przedmiot, plusem tego jest to, że serwetkę można jeszcze bezproblemowo odkleić i ułożyć jak nam się podoba a jak już wszystko jest na miejscu delikatnie palcami dociskamy i wyrównujemy serwetkę na naszym przedmiocie, jeśli gdzieś wystaje serwetka to nic nie szkodzi, jest na to sposób, ale to pod koniec pracy. 
Dużym plusem tej metody jest to, że nie ma problemu z pęcherzykami powietrza i marszczeniem się serwetki, w każdym razie ja nie miałam takiej sytuacji w przeciwieństwie do nakładania serwetek tradycyjną metodą. 
Kolejnym etapem jest włączenie żelazka, według oznaczeń na żelazku, zazwyczaj 1 kropkę czyli delikatne grzanie. Nasz dekorowany przedmiot przykrywamy na całości papierem do pieczenia, ja kładę śliską stroną do góry.  Teraz żelazkiem dociskając z wyczuciem prasujemy naszą pracę przytrzymując papier do pieczenia aby się nie ześlizgnął, pod wpływem ciepła serwetka bardzo fajnie przywiera do kleju. Jeśli serwetka się już trzyma odkładamy papier do pieczenia (nie wyrzucajcie go !!! jeśli się nie podarł przyda się do kolejnych prac) a nasz odstawiamy na chwilę aby ostygł. Jeżeli mamy nadmiar serwetki na naszym przedmiocie można usunąć go na dwa sposoby, pierwszy to pocierając delikatnie krawędzie papierem ściernym a drugi to przesuwając po krawędziach ostrzem np. nożyczek. Na sam koniec pokrywamy lakierem do decoupage lub o czym zapomniałam i spieszę uzupełnić woskiem wygładzającym który nie powoduje marszczenia się serwetki jak to często w momencie lakierowania się zdarza. Wosk daje naprawdę fajny efekt.
W załączeniu kilka moich prac wykonanych tą metodą.







Osobiście uwielbiam tą metodę, jest naprawdę szybka i efektowna.

Powodzenia z eksperymentowaniem :)  i koniecznie podzielcie się Waszymi dziełami !!!
Kolejne DIY już  spisuję i szykuję :)

do następnego razu
pozdrawiam
Kasia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...