zaglądało

wtorek, 10 października 2017

kawa a potem peeling

Witajcie
uwielbiam kiedy mogę wykorzystać czy przerobić jakiekolwiek resztki. Bardzo lubię recycling nie tylko w kuchni.
Dziś szybki, skuteczny, naturalny choć nieco brudzący, jeden z moich ulubionych (mam ich zbyt dużo ale cóż możliwości również jest dużo :)) peeling ze zużytej już i wypitej kawy.
Potrzebne dosłownie 2 składniki, zużyte ziarna mielonej kawy tzw. fusy i olej. Co do oleju może być po prostu to co macie pod ręką, bardzo dobrze sprawdza się oliwa z oliwek, ale również olej kokosowy, ze słodkich migdałów czy z pestek winogron. Jeśli nie macie akurat żadnego to również super efekt będzie po połączeniu z najprostszą dziecięcą oliwką.

składniki:
zaparzone zużyte fusy od kawy (opcjonalnie może być świeża kawa ale tu chodzi o recycling :))
oliwa z oliwek lub inny olej np. kokosowy, ze słodkich migdałów, z pestek winogron lub najprostsza dziecięca oliwka do ciała
słoiczek / pojemnik na peeling

przepis:
zaczynamy oczywiście od zaparzenia sobie kawy :) a następnie do miseczki lub bezpośrednio do docelowego słoiczka wrzucamy fusy od kawy i mieszając powoli dodajemy oliwę/olej/oliwkę. mieszamy aby kontrolować konsystencję peelingu do takiej jaka lubimy.

uwaga !!!
peeling nakładajcie ostrożnie gdyż może rozpryskiwać się dookoła po wannie / prysznicu a nawet poza. kawa podczas nakładania barwi skórę ale wszystko schodzi podczas spłukiwania wodą.








gorąco polecam szczególnie fankom kawy ... zapach jest piękny

polecam
pozdrawiam
kleo

poniedziałek, 11 września 2017

masło do ciała - regeneracja i odżywianie

Witajcie, 
niedawno zrobiłam super odżywcze masło balsam do ciała, idealne na podregenerowanie skóry po lecie i przygotowanie na jesień. Zrobiłam dwie wersje, dla moich córek i dla siebie. Testujemy. Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektów. Przepis jest mało skomplikowany a efekty super.

Link do przepisu którym się inspirowałam i nieco zmodyfikowałam tu http://liagriffith.com/homemade-whipped-body-butter/




składniki:
masło shea około 1/2 kubka
masło kakaowe około 1/2 kubka
olej kokosowy około 1/2 kubka

oliwa z oliwek około 1/2 kubka
olejek zapachowy około 10 kropli (używajcie tylko taki który nadaje się do stosowania na skórę)

przepis:
wszystkie składniki rozpuszczamy w kąpieli wodnej (z internetowych źródeł wiem że można w kuchence mikrofalowej ale osobiście nie próbowałam). Kiedy wszystko ładnie się rozpuści, dodajemy lub nie nasz ulubiony olejek zapachowy i zostawiamy do ostygnięcia. Ostudzone składniki miksujemy mikserem (ja miksowałam na wolnych obrotach) do czasu kiedy konsystencja będzie przypominała bitą śmietanę. Gotowy balsam masło przelewamy do docelowego naczynia i zostawiamy aby zastygło, a dzieje się to szybko. Gotowe. 
Jak pisałam we wstępie, eksperymentując, zrobiłam dwie wersje co widać na zdjęciach. Wersja podstawowa sprawdzi się dla każdego rodzaju skóry, również dla wrażliwej i podrażnionej. Wersję drugą wzbogaciłam poprzez dodanie 2 łyżek oleju z dzikiej róży (działanie regenerujące, przeciwzmarszczkowe, polecany dla cery dojrzałej, suchej, wrażliwej, zniszczonej, naczynkowej), tym samym masło balsam posiada dodatkowe cudowne właściwości. 
Mimo dodania olejku zapachowego (może 10 kropli to za mało) dominuje zapach masła shea i kakaowego, surowy i bardzo naturalny. 












Polecam !!!

pozdrawiam
kleo

czwartek, 4 maja 2017

recycling - świeczka i cała reszta

Witajcie,
   dziś z mojej kuchni nowy eksperyment na wykorzystanie resztek. Tym razem zużytkujemy resztki zapachowych świeczek i ich szklane świeczniki, pewnie Ameryki nie odkryłam ale może komuś przyda moja podpowiedź. Pewnie nie raz zdarzyło się Wam że wasza ulubiona świeczka zapachowa przestała działać, to znaczy zostało jej trochę na dnie świecznika ale knot już nie daje się odpalić albo zaraz gaśnie. Niedawno właśnie to mnie spotkało, zostało mi dość sporo świeczki na dnie, o pysznym kokosowym zapachu i postanowiłam ją wyskrobać nożem po czym wrzuciłam do kominka zamiast olejku. Tym sposobem mam wosk do kominka o pięknym zapachu który utrzyma się na kilka odpaleń tealightów.





    Lubie zbierać ładne szklane świeczniki i zawsze po wypaleniu czyszczę i zostawiam je jako świeczniki wielokrotnego użytku na tealighty czy mniejsze świeczki. Takie świeczniki również nadają się jako pojemniki na przybory do pisania czy do make up, mogą być wazonikiem na mały bukiecik kwiatów. Niektóre świetnie sprawdzają się również jako zastawa stołowa tzn. szklaneczki na napoje (np.można skompletować zestaw na imprezy ogrodowe) czy jako naczynia na desery jak galaretki (galaretki wyglądają super, sprawdziłam, robiłam) czy lody i wiele innych zastosowań. 
Poniżej zdjęcia, moje szklane świeczniki w użytku. 




Diy na oczyszczenie świecznika:
   mój sposób na oczyszczenie to wyskrobanie resztek świeczki ile się da, następnie obcęgami czy jakimiś szczypcami siłuję się z knotem, po czym zalewam świecznik wrzątkiem i po kilku minutach przepłukuję i myję jak inne naczynia. 

Polecam i zapraszam do dzielenia się pomysłami na Wasze aranżacje z wykorzystaniem świeczników.

pozdrawiam
kleo








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...